Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Poniatowej zaprasza do obejrzenia wystawy prac malarstwa Jolanty Michalak pt. „Ptaki nas prowadzą”. Obrazy stanowią artystyczną opowieść o świecie, którego już nie ma – żydowskim Podzamczu w Lublinie.
Spotkanie z artystką odbędzie się w październiku. Będziemy Państwa informować.
Wystawa jest prezentowana w holu biblioteki w godzinach pracy (poniedziałek – piątek 9:00 -17:00).
Jolanta Michalak jest zafascynowana kulturą żydowską oraz nieistniejącym już żydowskim Lublinem. W cyklu swoich obrazów którym nadała tytuł ,,Ptaki nas prowadzą” postanowiła wskrzesić ów świat. A właściwie jego autorską wizję.Robi to wykorzystując malarstwo figuralne, połączone ze stylizowanym/ minimalistycznym / pejzażem miejskim.
W swoich obrazach stosuje bardzo ograniczoną, można by nawet powiedzieć że wręcz ubogą kolorystykę. Dzieła utrzymane są tylko w trzech barwach: czerni, bieli i czerwieni.
Jak mówi artystka, czerń i biel to nawiązanie do starych fotografii żydowskiego Lublina które inspirowały ją do namalowania cyklu, a czerwień to krwiobieg miasta.Miasta, którego część odeszła na zawsze, po którym jak i po jego mieszkańcach, pozostały tylko stare fotografie, tradycja, oraz zacierające się wspomnienia.
Nie szukajmy ptasich portretów.Jej tytuł to jak mówi autorka, metafora ludzkich losów oraz przemijania i powrotów. A być może także nadziei, bo tak odczytałem czerwoną gołębicę/ gołębia którego trzyma w dłoniach kobieta na jednym z obrazów. Nadziei, gdyż wedle prze kazów biblijnych, to właśnie wypuszczona z arki gołębica,przyniosła Noemu zieloną gałązkę znak że skończył się potop i opadły wody.
Lecz inny obraz- koło bawiących się dzieci, skojarzył mi się z barokowym ,,Kołem śmierci”
Choć może jest to jednak ,, Koło życia”, gdyż jedno z dzieci trzyma w dłoni czerwoną wstążkę…
Nie ma już tańczących chasydów, cadyków spędzających życie na czytaniu i objaśnianiu świętych ksiąg, świątobliwych rabinów, ani potężnych czarodziejów opisywanych w legendach. Ich świat, tak jak świat żydowskich kapel, nosiwodów, krawców i bałagułów przemierzających na swych furmankach polskie drogi, odszedł bezpowrotnie.Pozostało po nim niewiele.Ale nie odszedł w całkowite zapomnienie.Inspirował i inspiruje nadal różnych twórców.Wśród nich jest Jolanta Michalak.